Back home

9/25/2012
10 listopad 2007, NY
Dzisiaj tęsknię. Powolutku pęka napęczniała oczekiwaniem skorupka, wydając na świat radość z powrotu. Wykluwają się wspomnienia kochanych miejsc i twarzy, dawne przyzwyczajenia pragną na nowo odnaleźć w sobie sens i siłę. Czuję pulsujące we mnie zmiany, inność zaszczepioną przez wszystko, czego tutaj doświadczyłam. Chyba naprawdę jestem w stanie pokochać to rozczłonkowane życie, rozpięte między przybrudzoną codziennością a światem blasku, pośpiechu, podróży, cudów. Zastanawiam się, jak będzie wyglądał mój powrót do szkoły. Czy ktokolwiek powie mi, że tęsknił, czy ktokolwiek okaże prawdziwe zainteresowanie przywiezionym z Ameryki bagażem wspomnień?
   
Rano zjadłam płatki owsiane z waniliowym jogurtem, zapiłam zieloną herbatą. Na obiad moja "nowojorska" sałatka. Trudno będzie mi się przestawić na domowe jedzenie, na nowo przywyknąć do ograniczonej swobody, narzuconego odgórnie schematu dnia. Po powrocie wszystko się skomplikuje, odmieni, przekrzywi, a jednak ze zdziwieniem odkrywam, że tej zmiany coraz silniej pożądam.

PRZEPIS NA SAŁATKĘ NOWOJORSKĄ
  • rukola
  • tuńczyk w sosie własnym
  • pokrojone w plasterki suszone pomidory
  • sos vinegre balsamic

12 listopad 2007, NY
Kolejny free day bez wielkich planów, szalonych pomysłów. Moja obecność tutaj kurczy się w zawrotnym tempie.

14 listopad 2007, NY
Casting o drugiej, a później - co dusza zapragnie, a rozum nie zabroni! Rano miałam nadzieję zrealizować planowany od miesiaca rejs na Satutę Wolności, lecz pogoda po raz kolejny okazała się kapryśną i nieprzewidywalną. Następny dzień spędzony w sklepie i przed telewizorem? To Nowy Jork na miłość boską! 

16 listopad 2007, NY
Ostatnia owsianka ma najcudowniejszy, niebiański smak. Zaraz miseczka zrobi się pusta, kubeczek po jogurcie wyląduje w koszu, puste zrobi się także to mieszkanie, już w nim ubywa wcześniejszej świeżości. Zawęża się pustka, po wyjeździe S. jeszcze dotkliwiej. Za oknem jasno i przyjemnie. Czy Nowy Jork pożegna mnie słońcem?

5:10 p.m., lotnisko JFK
Żołądek czuję w gardle, dłonie mi się trzęsą. Dawno nie przeżyłam takiego stresu. Wsiąść już na pokład, Boże kochany, byle dolecieć bezpiecznie do domu...

6:30 p.m., w samolocie
Jestem niesamowicie dzielna. Siedzę na pokładzie samolotu, dotarłam - sama, bez niczyjej pomocy. Mam tylko nadzieję, że niczego nie zgubiłam po drodze. Jakoś zupełnie nie rozumiem, że wracam do domu. Myślę o J., o tym, co teraz robi, jak się czuje. Wyobrażam sobie pustkę naszego mieszkania, pustkę, której jestem przyczyną. Pewnie siedzi z A.nad porcją szarlotki z lodami, uśmiecha się, wygłupia, pękając od środka. Stale powraca do mnie intensywność wczorajszej sesji, rozbudzona we mnie kobiecość. Ostatni wieczór w Nowym Jorku nauczył mnie szukania prawdy. Prawdy w swoim ciele, swojej twarzy, umyśle i sercu. Przez całe pięć tygodni czekałam, by poczuć się w pełni akceptowana, by skupić na sobie przewrotne oko aparatu, by swoją pasją i zaangażowaniem wypełnić każde zdjęcie. Udało mi się dopiero wtedy, gdy ktoś spojrzał w tym samym kierunku, dostrzegając ten rodzaj piękna, który tak bardzo chciałam z siebie wydobyć.

21 listopad 2007, Częstochowa
Zwrócona w niskość budynków, w wir nauki, zazdrość rówieśników, ciepło domu i wypłowiałą biel śniegu.
Od nowa tęsknię.
Na nic nie mam czasu.

32 komentarze:

  1. no, no pisałaś to mając 16 . lat? ;>

    OdpowiedzUsuń
  2. rukola i winegretka wspaniałe połączenie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytam za zaciekawieniem :) Fajnie ze spisywalas to wszystko, ja zawsze chcialam pisac pamietniki ale konczylo sie na kupnie ladnego zeszytu....i zarysowaniu go ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam czytać Twoje posty :)
    a teraz jak wspominasz te kilka lat modelingu ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jako największą przygodę, o której będę zawsze pamiętać ;-)

      Usuń
  5. Czytanie Twoich tekstów to czysta przyjemność!

    OdpowiedzUsuń
  6. Trafiłam na Twojego bloga przypadkiem. I cieszę się bardzo! Przeczytałam każdy wpis i jestem pod wrażeniem. Sama zawsze chciałam próbować iść w kierunku modelingu ale niestety moja samoocena mi na to nie pozwala.
    Pozdrawiam serdecznie :) I wyczekuję kolejnych wpisów.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniale piszesz/pisałaś. Takie krążenie z miejsca na miejsce musi być straszne!

    OdpowiedzUsuń
  8. pięknie pisałaś. powinnaś pomyśleć o wydaniu jakiejś książki! :) naprawdę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę o tym cały czas! :-) To jedno z moich największych marzeń.

      Usuń
    2. Tak, tak! Zgadzam się w 100% z Magdą!

      Usuń
    3. w takim razie trzymam kciuki za sukces!
      aale nie ma się co zastanawiać, działaj, działaj! :)

      Usuń
    4. ja rowniez trzymam kciuki. Na pewno kupie :-)

      Usuń
  9. Ciekawa nazwa bloga, jak i sam blog bardzo interesujący. Przyjemnie się czyta i ogląda.
    Pozdrawiamy, Donna i Kejt

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny pomysł na pamiętnik, sama kiedyś taki pisałam.
    ***
    www.zapalov.blogspot.com - blog o moim projektowaniu mody

    OdpowiedzUsuń
  11. genialny tekst!!!!!
    ★ ★ ★ ★ ★ ★ ★ ★
    pozdrawiam:*:*:*:* i jak zawsze zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Już to kiedyś pisałam, że się bardzo boję mojej bliskiej przyszłości, gdy czytam Twoje teksty. Cholera, ale mimo to wszystko mnie tam ciągnie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam Cię czytać, nie wiem, czy już to mówiłam - nieważne. Trochę widzę tu swoje emocje, a trochę tę niezwykłość...
    Lubię pamiętniki.

    OdpowiedzUsuń
  14. Tych wspomnień nikt Ci nie zabierze, będą z Tobą już zawsze. Fajnie, że się nimi dzielisz, lubię czytać Twoje posty:)
    p.s. sałatkę nowojorską, na pewno zrobię:) A.

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam czytac Twoj pamietnik. Te wspomnienia to cos co na zawsze Ci pozostanie.

    OdpowiedzUsuń
  16. I like this post so much: these pictures are so nicee!Whis I can understand the text!
    What about following each other? Cosa mi metto???
    Win your favorite item from Mosquito!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Na serio powinnaś pomyśleć o wydaniu książki na ten temat, bo piszesz naprawdę dobrze i dobrze się to czyta. Jakby co, to grafika-ilustratora do Twojej przyszłej książki nie będziesz musiała szukać ;)))
    Świetne te trzy zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! W razie czego na pewno zgłoszę się po ilustracje do książki ;-D

      Usuń
  18. uwielbiam Twoje teksty ! ♥
    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękne zdjęcia, piękna Ty, ale ja czekam na TWOJĄ KSIĄŻKĘ!!!!!!!!
    pisz, pisz, pisz, pisz, pisz, pisz, pisz, pisz,pisz, pisz, pisz, pisz,pisz, pisz, pisz, pisz,pisz, pisz, pisz, pisz,pisz, pisz, pisz, pisz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetnie piszesz! Dobrze czytać w koncu, coś co jest prawdą i widzieć swoje odczucia w różnych sytuacjacch w jakiś się odnajdowałyśmy, odnajdujemy :)

    Karolina

    OdpowiedzUsuń
  21. o tak, chętnie przeczytałabym książkę z Twoimi wspomnieniami! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo interesujące są Twoje przemyślenia, doświadczenia oraz sposób w jaki przedstawiasz to czytelnikowi. Blog ma swój rytm i klimat, taki pozytywny realizm. Pozdrawiam i dołączam do grona obserwatorek.

    OdpowiedzUsuń
  23. w pamietniku wspominasz o zazdrosci rowniesnikow.. mozesz troche rozszerzyc ten temat przy okazji innego post-a? ciekawi mnie podejscie twoich znajomych, twojego otoczenia do tego ze stalas sie nagle "miedzynarodowa", nie ma cie w szkole, latasz na inne kontynenty..
    bardzo fajny ten twoj blog.
    pozdr.
    b.

    OdpowiedzUsuń
  24. Wciągnęła mnie twoja historia, opowiadaj dalej, nie mogę się doczekać:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
SZABLONY RZECZYLADNIEJSZE.PL