New York part 3

9/18/2012
19 październik 2007, Manhattan, NY
R. jak zwykle trafiła w dziesiątkę - muszę traktować modeling jako niezwykłą przygodę, o której będę za kilka lub kilkanaście lat opowiadać swoim dzieciom. Cudownie będzie przeglądać swoje profesjonalne zdjęcia, kiedy twarz pokryje gęsta sieć zmarszczeń, skóra się skurczy, nogi spuchną, a cienkie, zmęczone starością ciało opadnie w przepaść bujanego fotela.

21 październik 2007, NY
Upycham tęsknotę za domem po kątach, by nie potknąć się o nią w drodze do pracy. Za oknem słońce rozjaśnia czysty błękit nieba, wyostrza barwy drzew. Dopiero wczoraj dotarło do mnie, że za tym miejscem też niedługo zatęsknię. To już druga niedziela. J. rozrysowała prowizoryczny kalendarz, na którym odliczamy czas do naszego wyjazdu (9 listopad i 1 grudzień zaznaczone grubą czarną kreską). Jeszcze dwie kolejne niedziele, a później - do ostatniego piątku - powinno już polecieć z górki. Dziś o 11 testy, kawał drogi od domu. Muszę wsiąść w zieloną szóstkę na Astor Place, na następnym przystanku wyjść i przespacerować się kilka ulic do czerwonej jedynki. Jedynką dojadę chyba do 157 street, więc muszę jeszcze zawrócić sześć ulic aż do 151. Zapowiada się ciężki dzień. Dzwonię do domu.

22 październik 2007, NY
Wczoraj opalałam się w bikini na dachu nowojorskiego wieżowca i jadłam prawdziwą chińszczyznę. To była bardzo dziwna sesja, zupełnie różna od poprzednich, mniej męcząca, a obfitująca w satysfakcję i nowe znajomości. Bluzka, którą mam na sobie pachnie J. Niezwykłe, jak bardzo się zżyłyśmy przez te ostatnie dwa tygodnie, jak wiele nas połączyło pomimo całkowitej odmienności. Ciekawe, o której wyląduje w Berlinie, ciekawe, jak sobie poradzi. A jak ja sobie poradzę? 

25 październik 2007, NY 
Dzień szybko zleciał. Rano agencja, zaledwie jeden casting, telefon do domu, a później Greenpoint i Polska - mrożone ruskie pierogi z Jawo, jogurtowe Almette, gorące kubki Knorra. Tatę bawią moje polskie zakupy, ale ja po prostu trzymam się kurczowo tego, co dobrze znane, tego, co łagodzi moje poczucie obcości. Apartament pusty, ale dzisiaj potrzebuję ciszy, spokoju, odrobiny prywatności. Rozsiadłam się na kanapie, zaparzyłam owocową herbatkę, oglądam America's Next Top Model i zastanawiam się, czy te naiwne dziewczyny przeczuwają, co je czeka. Sądząc po ich radosnym podnieceniu jeszcze nie wiedzą, w jakie gówno się wpakowały.

31 październik 2007, NY
Co czyni życie człowieka bogatszym od świadomego przeżywania podróży? Nie mam prawa na nic narzekać. Dostałam szansę, o której marzy połowa znanych mi ludzi. Potrzebuję teraz tylko czerwonych rajstop na Halloween...

1 listopad 2007, NY
Inaczej wyobrażałam sobie szaloną zabawę Nowojorczyków, od tygodni szykujących stroje i przyozdabiających swoje domy w dynie, duchy, zwisające po poręczach pajęczyny. Było kolorowo, tłoczno i głośno. Czarownice śpiewały, diabły grały na bębnach, przebierańcy maszerujący w paradzie pozdrawiali napierający tłum niczym gwiazdy filmowe. Wesoło, lecz nie strasznie. Dziś kolejny wolny dzień. Chociaż wczoraj poczułam się potrzebna i doceniana, teraz znowu ostre poczucie bezczynności przekłuwa mi żołądek i mąci w głowie. 
   
Wszystkie modelki tutaj mają chłopaka, tylko ja muszę przelewać całą swoją samotność na rodziców, tylko ja nie tęsknię do niczyich ust, ramion, tylko mnie nie brakuje rozbudzonych namiętności. Czy to znaczy, że bycie singlem umniejsza ból wyjazdu? Mimo wszystko chciałabym pocierpieć z powodu czyjejś nieobecności.
   
Leniwie i słonecznie. Czasami wcale nie potrzebuję Polski, Częstochowy, szkoły, domu. 
Czasami zapominam, że wypada za tym tęsknić.
                                                               

52 komentarze:

  1. Masz cudowna twarz jak kameleon, a w tym zawodzie to skarb.

    ***
    Zawsze zapraszam do siebie. Jestem projektantką, która swoją pasję realizuje na blogu. Będzie mi niezmiernie miło jak mnie odwiedzisz. Gdy uważasz, że coś fajnego robię zaobserwuj mnie, ja również się odwdzięczę.
    ***
    www.zapalov.blogspot.com - blog o moim projektowaniu mody

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie wyszłaś na tych zdjęciach.
    Cudne, jedne z ładniejszych jakie tu widziałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bede obserwowala twoj pamietnik, ciekawe! :) ...ale w zyciu nie chcialabym byc modelka, moja siostra maluje modelki i albo zostaje sie wielka modelka albo przechodzisz na sponsoring albo tanie katalogi z bielizna, pokaziki i traktuja Cie jak mieso :/...chociaz moze troche wyolbrzymiam to takie slysze historie...Aaa wogole masz przepiekna twarz, zdecydowanie plastyczna ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. zdjęcia są fantastyczne. nic dodać i nic ująć.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiesz, poniekąd urzeka mnie Twój pamiętnik. Jego prostota i dziwny sentymentalizm, który wyłania się z Twoich słów. Bardzo lubię Cię czytać.
    Dodatkowo, wyglądasz wspaniale. Potrafisz zupełnie zmienić się ze zdjęcia na zdjęcie, to bardzo intryguje.

    OdpowiedzUsuń
  6. J <3 ahhhh ... Popłakałam się :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Twoj pamietnik jest rewelacyjny. Czuc w nim tesknote. Wierze ze nie bylo Ci latwo. Trudno byc za granica bez kochanych osob. Plusem jest zobaczenie tych wzsytskich niezwyklych miejsc

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie zostać wrzuconą na głęboką wodę do NY, samej, bez żadnego doświadczenia. Już w nowym mieście i nowej szkole czuję się niepewnie, co dopiero byłoby na drugim końcu świata. Podziwiam Cię i gratuluję wytrwałości : )

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem jak to jest tak tęsknić za domem, a jednocześnie przeżywać fantastyczną przygodę. Masz co wspominać na stare lata.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytając to co piszesz, wyobrażam sobie siebie. Wiem, że mnie też to niebawem czeka. Wyobrażam sobie strach i panikę na lotnisku oraz bolesną tęsknotę za domem :<<

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak, bezczynność jest najgorszym wrogiem kiedy tęskni się za domem...

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak, bezczynność jest najgorszym wrogiem kiedy tęskni się za domem...

    OdpowiedzUsuń
  13. cudowne zdjecia....NY NY- uwielbiam..niesamowite wrazenia...na pewno duzo zwiedzilas dzieki pracy...gratuluje...buziaki E

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdjęcia naprawdę robią wrażenie,lubię czytać jak i o czym piszesz, domyślam się że nie było Ci łatwo i podziwiam takie osoby, które decydują się na przeprowadzkę z dala od wszystkiego co się kocha, pozdrawiam A.

    OdpowiedzUsuń
  15. zdjecia są niesamowite :)
    bardzo ciekawa notka oraz blog ^^
    + zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  16. mam takie pytanko.
    jaka była/jest Twoja agencja w Polsce ?

    OdpowiedzUsuń
  17. aaaah, Nowy York... jak ja chciałabym tam polecieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. genialne fotki!!!!
    pozdrawiam:*:*:*:* i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  19. haha, przypomniałaś mi o aktualizowaniu kolacji :) padłabym z głodu, gdyby mój dzień miał się zakończyć na fidze!

    OdpowiedzUsuń
  20. super pisałaś, mam nadzieję, że masz tych wspomnień jeszcze duuużo :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj mam ich naprawdę bardzo wiele, całe szczęście, że odkąd skończyłam 7 lat regularnie prowadziłam pamiętniki ;-)

      Usuń
  21. wow swietny blog zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Twój blog jest naprawdę ciekawy :)
    Ja dopiero zaczynam przygodę z blogiem :)

    http://stylishmammy.blogspot.ie/

    OdpowiedzUsuń
  23. masz piękną twarz, co widać chociażby na dwóch ostatnich zdjęciach, na jednym zdecydowana kobieta, a na drugim spokojna dziewczynka. Rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
  24. piękne zdjęcia:)

    zapraszam do mnie na KONKURS;):) jeśli masz ochotę:)

    vixen1990.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Hello, how are you?
    I love your blog, I always visit now.
    I invite you to visit my FAN PAGE on facebook : http://www.facebook.com/couturetrend1
    And also visit my blog, you'll love it. In addition to the fashion world, we will cover various topics such as: the beauty, the architecture, the decor, pop culture, travel, places, people and food.
    BLOG : http://couturetrend.blogspot.it/

    I hope your visit!

    kisses

    OdpowiedzUsuń
  26. wspaniale się Ciebie czyta!

    OdpowiedzUsuń
  27. Wyróżniłam Twój blog u siebie "so sweet" Blog Award :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie, jest mi niezmiernie miło! <3

      Usuń
  28. To wszystko to Twoje zdjęcia?

    www.ventura-fashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Wszystko to moje zdjęcia ;-)

      Usuń
  29. definitywnie chcę więcej jeżeli chodzi o twój blog.
    obserwuję i zapraszam www.thisiscalledme-lol.blogspot.com ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. uwielbiam czytać Twoje wpisy ! :D
    piękne zdjęcia ♥

    OdpowiedzUsuń
  31. fajnie się czyta twoje wpisy :) ostatnie zdjęcie jest piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  32. such incredible shots!

    Jessica
    http://www.jumpintopuddles.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. piękna relacja, bardzo mi się podoba :) miło czytało się to co napisałaś. ZAPRASZAM!!! Trochę męskiej mody :) http://www.hausoferick.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  34. byłas modelka łał super blog
    obserwuje :))

    OdpowiedzUsuń
  35. Świetny pomysł na bloga. Widać, że masz coś do powiedzenia i chcesz to przekazać, a to jest bardzo fajne!
    Baaardzo mi się tu podoba, chociaż modelką nie zamierzam zostać i dodaję do obserwowanych.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Bardzo ciekawy pomysł na bloga. Widać, że masz co powiedzieć i chcesz to przekazać.
    Chociaż modelką nie zamierzam zostać, bardzo mi się tu podoba i dodaję do obserwowanych.
    Pozdrawiam!

    http://narvaga.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  37. nie powiem ciekawie tu u Ciebie...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  38. dlaczego juz nie jestes modelka?

    OdpowiedzUsuń
  39. bardzo ciekawy blog, przyjemnie się ogląda i czyta :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
SZABLONY RZECZYLADNIEJSZE.PL