Na talerzu modelki: sałatka sylwestrowa

12/31/2013
Sylwestrowa, bo przygotowuję ją z myślą o dzisiejszym wieczorze :) Na stole na pewno pojawią się również mniej zdrowe przekąski i oczywiście - najmniej zdrowy - alkohol, dlatego dobrze przed zabawą wspomóc organizm zbilansowaną porcją złożonych węglowodanów i roślinnego białka. A więc do dzieła, kochani!


W oryginalnym przepisie zamiast cieciorki dodaje się kurczaka podsmażonego na patelni, więc zagorzałym mięsożercom polecam wersję podstawową ;-) Pewnego dnia po prostu zabrakło mi kurczaka w domu, więc postanowiłam zaimprowizować, a jako, że efekt końcowy przyćmił smakiem dodatek mięsny, przepis trafił do mojego "segregatora skarbów" w nieco zmodyfikowanej wersji.



Składniki:
  • 1/2 paczki pełnoziarnistego makaronu świderki
  • puszka cieciorki
  • 8 pomidorów suszonych z zalewy
  • 5 kopiastych łyżek słonecznika
Sos:
  • 2 łyżki zimnej wody
  • 2-3 łyżki sosu sojowego (ja lubię słone, dodaję bardzo dużo!)
  • 2 solidne łyżki ketchupu
  • łyżka musztardy
  • 3-4 łyżki ziół prowansalskich
  • odrobina świeżo zmielonego pieprzu
  • 3 łyżki zalewy z pomidorów suszonych


Makaron gotujemy al dente, studzimy. Dodajemy do niego odsączoną z zalewy cieciorkę oraz pokrojone w niewielkie kawałki pomidory. Składniki sosu przelewamy do szczelnie zamykanego pojemniczka (u mnie posłużył do tego opróżniony słoiczek po musztardzie) i mocno potrząsamy aż do idealnego połączenia składników. Na suchej patelni podprażamy pestki słonecznika. Pestki oraz sos dodajemy do sałatki, dokładnie mieszamy i odstawiamy do lodówki na minimum godzinę, by makaron dobrze przeszedł sosem. Smacznego!


WSZYSTKIEGO, CO NAJLEPSZE (I NAJPYSZNIEJSZE) W  NOWYM ROKU! ♥ ♥ ♥

5 filmów o modzie, które warto zobaczyć

12/22/2013
Święta - czas relaksu. Przestajemy gonić, możemy odpocząć, zaszyć się pod kołdrą w towarzystwie książki lub nadrobić filmowe zaległości. Dzisiaj proponuję Wam 5 filmów, które w różny sposób poruszają tematykę świata mody. Znacie, widzieliście? Podzielcie się opiniami! 

1. The September Issue


Znakomity film dokumentalny przybliża sylwetkę najbardziej wpływowej kobiety świata mody, szefowej magazynu Vogue – Anny Wintour. Od ponad dwóch dekad Anna Wintour jest naczelną magazynu Vogue i jedną z najbardziej wpływowych postaci w świecie mody. Wintour to kobieta o silnej osobowości, która dzięki swojej determinacji wywindowała kierowane przez siebie pismo na sam szczyt. Dziś to właśnie Vogue wyznacza trendy, lansuje projektantów, wskazuje, co będą nosić w nadchodzącym sezonie miliony kobiet i mężczyzn na całym świecie. Twórcy dokumentu pokazują kulisty powstawania najważniejszego w roku, jesiennego numeru magazynu. W 2007 r. towarzyszył temu wydarzeniu dodatkowy splendor. Miał on być największym, najobszerniejszym, najcięższym i najlepiej sprzedającym się numerem w historii. Kamera towarzyszy Annie Wintour podczas pokazów mody, spotkań z projektantami i modelkami, zamkniętych narad z współpracownikami. Ujawnia, że proces tworzenia pisma bywa nie tylko uciążliwy i pracochłonny, ale także zabawny i pełen emocji. 


2. The devil wears Prada

www.filmweb.pl

Andy Sachs (Anne Hathaway), młoda dziewczyna z małego miasteczka, która niedawno ukończyła college, poszukuje w Nowym Jorku posady dziennikarki. Nieoczekiwanie zdobywa posadę asystentki u Mirandy Priestly (Meryl Streep), wpływowej redaktor naczelnej miesięcznika "Runway", jednego z najbardziej prestiżowych pism zajmujących się modą. Szybko przekonuje się, że Miranda to klasycznych szef "z piekła rodem". Swoich pracowników traktuje jak służących, wymaga całkowitej dyspozycyjności i nie uznaje sprzeciwu…
ŹRÓDŁO


3. Lagerfeld Confidential

http://www.filmweb.pl

Karl Lagerfeld należy do jednych z najbardziej wpływowych projektantów świata. Reżyser filmu udokumentował jak projektuje suknie w domowych pieleszach, udziela wywiadów, poświęca się fotografii, prezentuje prywatną kolekcję książek o sztuce oraz kiedy jest otoczony najpiękniejszymi modelkami i aktorkami świata. Uświadamia nam, jak wielką ma kontrolę nad własnym wizerunkiem. Przedstawia nam znanego artystę jako błyskotliwego cynika, intelektualistę zafascynowanego literaturą, filmem i malarstwem, wielbiciela art déco i sztuki współczesnej, fanatyka estetyki, miłośnika luksusu oraz ciepłego człowieka.
ŹRÓDŁO


4. Yves Saint Laurent: L`Amour Fou

http://www.filmweb.pl

Yves Saint Laurent i Pierre Bergé poznali się w 1958 roku. Każdy znalazł mężczyznę swojego życia. Pierwszy raz w filmie kinowym, Pierre Bergé opowiada o tej miłości. O pięćdziesięciu latach żaru i burz, niezwykłych sukcesów i osobistych cierpień. Film jest osobistym hołdem na rzecz dekadencji i piękna, złożonym słynnemu projektantowi za jego konsekwentną postawę, łamiącą wszelkie obowiązujące wówczas zasady i granice myślenia oraz działania. Laurent nie tylko stworzył bowiem znaną na świecie kolekcję dzieł sztuki i ubrań, lecz jako pierwszy wykorzystał na wybiegu czarnoskóre i azjatyckie modelki. A wszystko działo się przecież w czasach, gdy równość rasowa nie była powszechną praktyką w świecie mody. 


5. Valentino: The Last Emperor

http://www.filmweb.pl

Valentino. The Last Emperor to filmowy portret jednego z największych projektantów mody. To również dokument o kulisach świata dla większości z nas niedostępnego. Kariera Valentino jest przeglądądem pięciu dekad historii haute couture i zmian, jakie następowały w modelu biznesowym tej branży. Film dotyczy tylko jednego roku z życia Valentino, od stworzenia kolekcji wiosna-lato 2006 po rok 2007, w którym minęła 45. rocznica jego kariery zawodowej. Film pozwala prześledzić proces kreacji: od szkicu do prezentacji dzieła na wybiegu. Film porusza jeszcze jedną kwestię -  opowiada o burzliwym związku Valentino Garavaniego z jego partnerem Giancarlo Giacomettim.

Modelko, zachowaj rozum w Święta!

12/20/2013
 Nikogo nie namawiam do trzymania diety w Święta. Jest to czas radosnych spotkań - spotkań przy suto zastawionym stole, gdzie każdy chce uraczyć swoich gości tym, co ma najlepsze. Cieszmy się wspólnym posiłkiem, nie odmawiajmy sobie przyjemności, ale podczas świątecznej biesiady zachowajmy rozsądek. Dzisiaj proponuję kilka łatwych kroków, które osobom pilnującym wagi i liczącym kalorie, pomogą przetrwać Boże Narodzenie bez dodatkowych kilogramów.



1. Zjedz duże śniadanie

W wielu domach panuje przekonanie, że w dzień Wigilii musimy ostro pościć, obkurczyć nasze żołądki do tego stopnia, że wieczorem rzucamy się na jedzenie jak wygłodniałe wilki. Łatwo się wtedy zagalopować i wigilijną wieczerzę rozpocząć od razu podwójną porcją barszczu. Zagłuszając burczenie w brzuchu, nie zdążymy dojść nawet do połowy kolacji, a żołądek już będzie wołał boleśnie o pomstę do nieba. Pościć w Wigilię wypada, ale nie popadajmy w skrajności - niewielkie przekąski, jak jogurt czy mandarynki nie umniejszą apetytu na wieczorne przyjemności, ale pozwolą w łatwy sposób uniknąć ataku wilczego głodu i w konsekwencji świątecznego przejedzenia.

2. Pij dużo wody i zielonej herbaty

Woda i herbata w magiczny sposób wspomagają trawienie, a także zapełniają żołądek, przez co czujemy się mniej głodni. Poprawiają przemianę materii, a to podczas świątecznego obżarstwa powinno być dla nas priorytetem.

3. Nakładaj na talerz niewielkie porcje

Nie odmawiaj sobie żadnej z potraw, spróbuj każdej, ale w małych ilościach. Zamiast 10 uszek, nałóż 7, zamiast 5 pierogów, zjadaj 3. Będziemy wtedy NA-, a nie PRZE-jedzeni.

4. Uważaj na kalorie ukryte w napojach

Napoje gazowane, słodkie soki i napoje to niepozorne źródło sporej dawki cukru. Również kompot z suszonych owoców - choć wspomaga trawienie - jest dosyć kaloryczny. Nie zapominajmy o alkoholu: drinki, nalewki czy czerwone wino podnoszą całościowy bilans przyjętych kalorii. 

5. Zwolnij i delektuj się każdym kęsem

Sygnał, że jesteśmy najedzeni dociera do naszego mózgu po około 20 minutach od rozpoczęcia posiłku. Jeśli więc chcemy zjadać mniej, nie rzucajmy się na jedzenie, ale delektujmy każdym kęsem, rozmawiajmy z rodziną, uśmiechajmy się i popijajmy wodę. W taki sposób przyspieszymy trawienie, nie obciążymy żołądka unikając jego "wypchania", zgagi oraz innych dolegliwości.

6. Nie jedz przed snem

Kolację wigilijną zaczynamy stosunkowo wcześnie, dlatego ważne jest, byśmy już nie podjadały po odejściu od stołu. Zostawmy makowce i kuszące pierniczki na następny dzień świątecznego obżarstwa i dajmy odpocząć pełnemu żołądkowi. Nagrodą będzie spokojny i głęboki sen!

7. Rusz się!

Nie wyobrażam sobie wigilijnego obżarstwa bez długiego wieczornego spaceru. Nawet 30 minutowy szybki marsz pozwoli nam dotlenić płuca, rozruszać trawienie i spalić chociaż jedną porcyjkę barszczyku. Jeśli wybieracie się na pasterkę - zrezygnujcie z samochodu. Ja tegoroczne Święta spędzę wyjątkowo w górach i dlatego mam zamiar wypocząć aktywnie. Nie jeżdżę co prawda na nartach ani desce, ale nie obędzie się bez basenu i dłuuugich spacerów!


Macie jakieś swoje sprawdzone sposoby? Koniecznie podzielcie się nimi w komentarzach! 


Czy modelka musi być modna?

12/19/2013
Na wybiegu prezentujemy wymyślne stylizacje, przyozdabiają nas wcześniej lakierem, szminką, pudrem, instruują, w której ręce i jak trzymać torebkę. Kolorowe wieszaki, ślicznie przebrane dziewczynki. A co dzieje się w momencie, gdy przebrzmią brawa dla projektanta, kiedy backstage zaczyna pękać w szwach od rozpychających się łokciami, półnagich modelek? Każda chce jak najszybciej zrzucić z siebie pomysły projektanta, odwiesić na miejsce obce sobie idee i zatonąć ponownie w morzu własnych ubrań. Najczęściej zaś jest to bezpieczne morze czarne, takie, po którym żegluje się bez większych umiejętności, a które pomaga uniknąć nam modowej wpadki.

Zauważyliście, że modelki najczęściej chodzą w czerni? Sama jestem wielbicielką tego pięknego koloru. Czerń jest łatwa w obejściu, nieśmiertelna, uniwersalna. Może być łagodna, satynowa, miękka, może zagrać atłasem oraz pikanterią. To barwa na wskroś głęboka, wyrażająca jednocześnie tysiące skrajnych uczuć, pasująca każdej barwie skóry i polecana każdemu laikowi. Jest zatem bezpieczna, gdyż czerń ciężko zepsuć.

www.thechiccurve.com

www.fashioneditorials.com

Zanim wejdziemy w świat projektanta zbudowany dla nas na wybiegu, przez kilka godzin czekamy na backstage'u. Oglądają nas więc nie tylko inne dziewczyny, ale szereg ludzi z branży - makijażystów, fryzjerów, dziennikarzy. Dobrze jest czuć się dobrze, dobrze jest dobrze wyglądać. Tak, jak na castingach, tak i podczas pracy stanowimy wizytówkę dla naszej agencji. Jeśli więc potrafimy się ładnie uśmiechać, szanować pracę innych i nie zrzędzimy na próbie, a na dodatek wyglądamy od rana jak milion dolarów, praca naszej agencji i naszych bookerów znajduje odbicie na zdjęciach z backstage'u. 

sarahdanslenoir.wordpress.com

Nie każda z nas posiada wrodzony styl i elegancję. Modelkami zostają często dziewczyny z maleńkich miejscowości, wiosek i wsi, nie śledzące trendów w modzie. Ubierają się w to, co nosiły na co dzień, do szkoły, do sklepu, na obiad do babci. Takie dziewczyny mają często długą drogę do przebycia, ale już pierwsze spotkania w agencji i pierwsze kontrakty zagraniczne każdą z nas uczą, jak ważny jest wygląd - nie tylko bujne loki czy idealna cera, również wyczucie stylu cenione jest na castingach. Dlatego też początkującym modelkom podpowiada się, co i jak mają na siebie zakładać, czasami bookerzy chodzą z dziewczyną na zakupy, by podrasować jej szafę modnymi dodatkami. Pamiętacie moje początki w Nowym Jorku? Sama zaliczyłam "nadzorowane" zakupy ;-) Nosząc bowiem pod pachą portfolio opatrzone logo danej agencji, bierzemy na siebie pełną odpowiedzialność za to, jaką łatkę przypiszą nam na castingu - a wierzcie mi na słowo, ludzie potrafią być wredni. Zapamiętają sweter w renifery i przykrótkie leginsy. Tym bardziej w dobie sukcesu aplikacji Instagram.

www.thefrontrowview.com

Wyrobienie stylu to kwestia czasu i solidnej motywacji, by podpatrywać innych. Najlepszą wylęgarnią inspiracji są wyjazdy zagranicę, gdyż w takich miastach, jak Londyn, NY, Paryż ludziom w kwestii mody wolno prawie wszystko. Nikt nikogo nie wskazuje palcem, nikt nie boi się wyśmiania. Ulice są pełne kolorowych freak'ów, eleganckiej nonszalancji, cyrkowego stylu. Podstawą nie jest wygląd idący w ślad za trendami, ale w parze z wyobraźnią i pięknym umysłem.

Modelce nie przystoi być szarą i nijaką, lecz nawet w czarnym golfie i dżinsowych spodniach powinnyśmy wyglądać jak z okładki Vogue'a ;-)

www.thefrontrowview.com

www.thefrontrowview.com

ykhym.blogspot.com

allaboutmodels.me

Piękne kobiety na brzydką pogodę

12/16/2013

Ordinary love

12/13/2013
13 grudnia 2013
Jestem ostatnio jeszcze bardziej sentymentalna, wzruszam się często, a najczęściej wzruszają mnie miejsca. Spaceruję po brudnych chodnikach Częstochowy i widzę wciąż odbite podeszwy starych butów. Przed oczami mam migawki roześmianych twarzy, w uszach wielkie hity, przy których tańczyliśmy. Przelotne znajomości, nieprzemyślane smsy, pijane piątki, leniwe niedziele.

Jeziorko-bajorko, przy którym biegaliśmy. We dwójkę motywacja wzrasta o 100%, a intensywne dyskusje nie przeszkadzały nam wcale w łapaniu zdyszanych oddechów. Obłęd. Pamiętam, jak byłam dumna, że po powrocie do domu, mimo burczącego brzucha, zjadłam tylko owoce. Zadzwoniłeś i śmialiśmy się z mojej pozornej mądrości, bo przecież było już późno, a owoce to cukry.

Wczoraj jeszcze Kraków, słoneczny, rozkoszny. To miasto od zawsze napełniało mnie poczuciem optymizmu, beztroską powolnością i błogim lenistwem. Dziękuję Wam wszystkim za kilka świetnych dni, za rozpustę kulturalną i kulinarny orgazm. Na obu sesjach odwaliliśmy kawał dobrej roboty, mam nadzieję, że każdy wyszedł z nich zadowolony. Ja jak zawsze po cichutku doceniam każde słowo, jak zwykle układam w głowie wesołe wspomnienia, a do Krakowa będę pewnie wracać coraz częściej.

Dietetyczne wzloty i upadki

12/08/2013
Przychodzi taki moment w trakcie odchudzania, kiedy kusi nas dosłownie wszystko. U mnie ta trudna chwila nastąpiła po jakichś dwóch tygodniach odmawiania sobie jedzeniowych przyjemności, kiedy obwód w biodrach nie drgnął nawet o milimetr. Jest to jedno z najtrudniejszych wyzwań diety - iść dalej naprzód, choć nie widać efektów. Niestety odchudzanie nie jest ani proste, ani przyjemne, szczególnie, kiedy nad głową wisi nam określony termin, do którego nasze wymiary powinny ulec zmianie. Do tej pory zawsze starałam się jeść zdrowo, dlatego nie kuszą mnie wcale chipsy i słodycze, jednak największym wyzwaniem okazuje się zmniejszenie normalnych żywieniowych porcji. Skutkiem ubocznym mojego odchudzania jest na pewno częsta irytacja i złe samopoczucie, które podkręca jednostajne myślenie o jedzeniu. Kocham dobrze zjeść, a walka z tą miłością nie pomaga w cieszeniu się codziennym życiem. Gdyby nie stalowa motywacja, która pcha mnie wciąż do celu, zamówiłabym chińszczyznę, zjadła drugą porcję żurku albo otworzyła paczkę solonych paluszków. 


10 książek o modzie - idealny prezent na Mikołajki!

12/04/2013

1. Coco Chanel. Sypiąc z wrogiem


Coco Chanel – ikona XX wieku – stworzyła wizerunek nowoczesnej kobiety, zbudowała własne imperium mody. Jednak jej losy w latach 1941–1954 było owiane tajemnicą. Ta książka jako pierwsza ujawnia szokujące fakty z jej życia: kolaborację z nazistami, długoletni romans z niemieckim szpiegiem, współpracownikiem Goebbelsa, i pracę Chanel dla wywiadu niemieckiego i Himmlera.


2. Coco Chanel. Legenda i życie 


Mistrzowski portret Coco Chanel przedstawia nie tylko burzliwe związki, z których słynęła wielka projektantka, ale przede wszystkim niezwykłą historię jej życia: dzieciństwo spędzone w klasztornym sierocińcu, szaloną i niekonwencjonalną młodość, przyjaźnie oraz poglądy na życie i modę, która wyniosła ją na szczyty sławy. A wszystko to na podstawie wnikliwie zbadanych przez autorkę materiałów źródłowych. Jedyna w swoim rodzaju, pięknie ilustrowana biografia Coco Chanel, która wydobywa na światło dzienne tajemnice, które ta ikona świata mody próbowała za wszelką cenę ukryć przed światem.


3. Coco Chanel. Życie intymne


Odnalezione po latach listy i pamiętniki odkrywają największą tajemnicę Coco Chanel. On był szarmancki i uwodzicielski. Ona, choć miała wątpliwości, czy powinna zadawać się z Niemcem, nie mogła się mu oprzeć. Trwała wojna. Coco Chanel i baron von Dincklage zostali kochankami. Ich romans był na językach całego Paryża. Czy słusznie oskarżono ją o kolaborację? Czy świadomie związała się z niemieckim szpiegiem? Kim byli jej adoratorzy i jakimi uczuciami obdarzała bliskie jej kobiety? To tylko przedsmak tajemnic projektantki. Lisa Chaney dotarła do niepublikowanych wcześniej pamiętników i listów miłosnych Chanel. Dzięki nim Coco Chanel. Życie intymne to podróż w dotychczas nieznany i niedostępny świat. Zakazana miłość, narkotyki i sekrety artystycznej bohemy. Tego nie ma w żadnej innej książce o Coco Chanel. 

4. Prada. Obyczajowy fenomen


Włochy, Mediolan, rok 1977. Spotkanie dwojga ludzi. On - Patrizio Bertelli - przedsiębiorca i wulkan pomysłów. Ona - Miuccia Prada - wytworna signorina, spadkobierczyni rodzinnej firmy i walcząca feministka. Nić porozumienia związała ich zarówno na gruncie zawodowym, jak i prywatnym. Obecnie Prada to coś znacznie więcej niż dochodowa firma. To także symbol koncepcyjnego stylu, który przełamał dotychczasowe kanony estetyczne, stworzył nowe trendy i odcisnął piętno na modzie. W niezwykłej książce Paracchini analizuje kluczowe etapy tego fenomenu: od powstania firmy przez jej rozkwit i ekspansję po ślubie Miucci z Bertellim aż po osiągnięcie pozycji uznanej marki eksperymentującej w tak różnych dziedzinach, jak sztuka, architektura i...regaty żeglarskie. A co z parą głównych bohaterów? Pośród niezliczonych sukcesów i nielicznych porażek Miuccia Prada i Patrizio Bertelli stanowią epicentrum tego uniwersum. Pod wieloma względami ich historia sprawia wrażenie zaczerpniętej wprost z kart powieści.

5. Magia stylu. Portrety dziesięciu kobiet, które zmieniły świat mody   


Magia stylu. Cały sekret kryje się w tych słowach. Wiele kobiet poświęca swemu wizerunkowi serce i duszę, starannie wybierając makijaż, fryzurę i kolor włosów, szukając bezustannie tej jedynej, wyjątkowej sukni i kolekcjonując tony dodatków. Większość osiąga w ten sposób pewien poziom elegancji, niewiele natomiast jest w stanie stworzyć własny styl, który sięga poza modę i wykracza poza stereotypy. Dziesięć kobiet opisanych w tym niezwykłym albumie pozostawiło po sobie dziedzictwo, które przetrwało upływ czasu i zmiany mody. Każda z nich funkcjonuje w zbiorowej pamięci jako coś unikatowego, wyjątkowego i absolutnie niedoścignionego. Co miało największy wpływ na ich wizerunek, tak charakterystyczny i niepowtarzalny w każdym geście?

Całusy z backstage'u

12/03/2013


Ania Kuczyńska ILLUMINATE wiosna / lato 2014 from Perlage on Vimeo.

Hello, December // Inspiracje

12/02/2013
Zaciskam zęby z bólu i myślę o tych kilogramach sushi, które będę jadła za niecałe dwa miesiące. Dzisiaj zostawiam Was z porcją pięknych inspiracji - nie mogło w grudniu zabraknąć kampanii marki Apart, którą zachwycam się nafacebook'u WNW już od jakiegoś czasu. 


Na talerzu modelki: spring rolls

11/30/2013
Spring rolls to moje ostatnie odkrycie. Zdrowe, lekkie, a przede wszystkim proste i szybkie w przygotowaniu. Najlepsze zaś jest to, że w cieniutki papier ryżowy możemy owinąć praktycznie wszystko, co akurat znajdziemy pod ręką i dzięki temu regulować kaloryczność potrawy. Ja do swoich lekkich sajgonek wykorzystuję najczęściej warzywa i paluszki krabowe, a zajadam obowiązkowo w towarzystwie słodkiego sosu Tao Tao. 

http://www.couponclippingcook.com


SPRING ROLLS Z SURIMI I SZPINAKIEM

opakowanie papieru ryżowego np. takiego
paluszki krabowe
ogórek zielony
szpinak baby
kiełki fasoli mung
awokado
sos sojowy do sajgonek

Pojedynczy arkusz papieru ryżowego moczymy chwilkę w ciepłej wodzie, kładziemy na desce/talerzu i kiedy odpowiednio zmięknie, umieszczamy na papierze niewielkie kawałki przygotowanych składników. Zwijamy całość i odkładamy na talerz. Maczamy w sosie i zajadamy ze smakiem ;-)

magicznyskladnik.pl



Jak zacząć ćwiczyć, kiedy jest się LENIEM?

11/29/2013
Wszystko byłoby o niebo prostsze, gdybym tylko lubiła ćwiczyć. Niestety nigdy nie byłam i nie jestem typem sportowca, do sportu się zmuszam, choć wiem, że zdrowy tryb życia musi wiązać się z aktywnością. Kiedy rok temu po raz pierwszy podjęłam próbę schudnięcia (z 60 kg i 97 w biodrach), ćwiczyłam w klubie dla kobiet Mrs Sporty na warszawskiej Saskiej Kępie. Było to dla mnie idealne rozwiązanie, gdyż klub znajdował się 10 minut od mojego domu, a półgodzinne zajęcia nie kolidowały przy łączeniu intensywnej nauki z codzienną dawką sportu. Niestety przeprowadzka spowodowała, że musiałam opuścić moje ulubione miejsce ćwiczeń. Mrs Sporty polecam zarówno młodszym, jak i starszym kobietom, które nie czują się komfortowo ćwicząc wśród spoconych mężczyzn, nie lubią typowych zajęć fitness, nie mają zbyt wiele wolnego czasu lub też borykają się z problemami zdrowotnymi. Trenerki Mrs Sporty zawsze dopytują o nasze warunki kondycyjne, kontrolują przebieg ćwiczeń, pomagają, doradzają, a przede wszystkim pilnują, byśmy trenowały zgodnie ze swoim wiekiem, zdrowiem i możliwościami. To naprawdę fajne miejsce, przyjazne każdej kobiecie, choć dla niezarabiających studentek (takich jak ja rok temu) odrobinę za drogie. 


3.bp.blogspot.com

Po opuszczeniu Mrs Sporty mocno zapuściłam się w ćwiczeniach. Jestem śmierdzącym leniem i bez stalowej motywacji nie potrafię zmusić się do wysiłku. Bardzo chciałabym przekonać swój organizm biegania, czerpać z tego maksimum przyjemności, o której rozpisuje się wciąż tak wielu ludzi. Odbyłam już setki prób, podejmowałam miliony wyzwań, zakupiłam nawet specjalny dres oraz buty, a mimo tego bieganie mnie męczy, nudzi i nie zachęca.

dailyphotodump.com

Dieta do 70% sukcesu, jednak do pełnej satysfakcji potrzeba nam jeszcze 30% ćwiczeń. Bez tego nie ruszymy naprzód, a jeśli nawet zaczniemy gubić wagę, nasze ciało obrazi się i sflaczeje - tak, będziemy jednym wielkim flakiem. Co więc robię, aby tego uniknąć? Zmuszam do przynajmniej minimalnej dawki ćwiczeń, mając nadzieję, że uda mi się z każdym dniem robić coraz więcej. Jako, że moim jedynym celem jest wyszczuplenie ud i bioder, skupiam się tylko na tych partiach ciała: chodzę na stepperze przez minimum pół godziny, robię wymachy nóg podczas leżenia na boku oraz mobilizuję pośladki podczas "30 days squat challenge". 


1. Stepper 



2. Wymachy nóg w leżeniu

www.naturhouse-polska.pl


3. 30 dniowe "wyzwanie pośladkowe" ;-)

little-runner-girl.com


Pokaz Ani Kuczyńskiej, czyli moda przede wszystkim

11/27/2013
Stajemy się ostatnio świadkami niepokojącego zjawiska w polskiej modzie: projektanci przedkładają wybór bulwersujących opinię publiczną miejsc, szokujących dekoracji i najbardziej rozchwytywanych przez media celebrytek, nad istotę swojej pracy, czyli najnowszą KOLEKCJĘ. Na wczorajszym pokazie nie chodziło jednak o zgiełk, zamieszanie, budzenie kontrowersji. Nie trzeba było wielkich hal, długich rzędów i wieczorowych sukni. Zbędne okazało się nawet pozowanie gwiazd na ściance! Kto by pomyślał... Topowi projekntaci tak bardzo przyzwyczaili nas do ociekającego brokatem przepychu, że minimalistyczne show wydało się kilku internautom "żartem" i "pomyłką". Fakt ten jedynie uzmysłowił mi pęczniejący na naszych oczach problem polskiego społeczeństwa: zapominamy, że oprócz galerii handlowych istnieją jeszcze galerie sztuki... 

fot. Filip Okopny/Fashion-Backstage.com

fot. Jakub Pleśniarski/LAMODE.INFO

fot. Jakub Pleśniarski/LAMODE.INFO

Jeżeli u kogoś liczy się moda - to właśnie u niej. To jej środek wyrazu. Chce by entourage, który towarzyszy każdemu pokazowi podkreślał kolekcję, charakter i klimat ubrań oraz wszystko, co związane jest z jej inspiracjami. Ma być dopełnieniem tego, co zaprojektowała. To jest język mody i ona powinna się bronić.

Pokaz w dwóch częściach, o dwóch godzinach, niewielkie wnętrze i wyselekcjonowane grono zaproszonych. Mówi, że „dzięki temu każdy może obejrzeć projekty na spokojnie i z bliska. To według mnie wartość dodana. Można zobaczyć przede wszystkim kolekcję”. Ania Kuczyńska po raz kolejny udowodniła, dosłownie i w przenośni, że moda może kierować się rozumem. Źródło: lamode.info

fot. Filip Okopny/Fashion-Backstage.com

fot. Jakub Pleśniarski/LAMODE.INFO

fot. Jakub Pleśniarski/LAMODE.INFO

Ja od siebie mogę dodać tylko tyle, że udział we wczorajszym pokazie był wielkim zaszczytem i przemiłym doświadczeniem. Show, podczas którego czuć przede wszystkim modę, brak blichtru i kameralne wnętrze galerii okazało się być dla mnie większym zaskoczeniem, niż akrobaci na wybiegu i modelki w kościele.

Kulisy pokazu Ani Kuczyńskiej

11/26/2013
Dzisiaj mam dla Was małą porcję zdjęć z pokazu Ani Kuczyńskiej. Minimalistyczne show, bardzo sprawna ekipa, koleżanki dookoła i pyszne kanapki ;-) Takie prace to ja lubię!

Osobisty backstage AS team

Karolina, Weronika, Paulina, Wiola

Backstage


Kolejność modelek podczas wyjścia, kwieciste torebki

Ostatnie poprawki przed pokazem


Na talerzu modelki: zupa krem z dyni

11/23/2013
Jak wiecie jestem wielką fanką dyni. Jedyny gatunek, który jem bez opamiętania, tuż po wyjęciu z piekarnika i bez żadnych dodatków, to pomarańczowa hokkaido, której miąższ jest zbity, mączysty konkretny, przypominający w smaku słodkie ziemniaki. Niestety dynia, którą upiekłam ostatnio okazała się być mokrą breją, włóknistą i niesmaczną. Jako absolutna przeciwniczka marnowania żywności postanowiłam przetworzyć mój niewypał w coś wystrzałowego ;-) Padło na zupę z dyni, której nigdy wcześniej nie robiłam. Przepis? Banalnie prosty! Oczywiście można się bardziej wysilić, jednak z czystego lenistwa nie chciało mi się kombinować z większą liczbą składników i powiem Wam szczerze - ta oszczędność popłaciła. Zupa zaskoczyła mnie swoim niebanalnym, słodkim smakiem. Miała zostać na kolację, ale dosłownie wylizałam garnek ;-)



ZUPA KREM Z DYNI 

Składniki na 2 porcje lub jedną solidną: 
puree z 1 małej lub 1/2 dużej dyni
szklanka bulionu (ja zalałam 1 kostkę rosołową)
4-5 łyżek mleczka kokosowego (lub więcej, jak kto woli)
sól, pieprz
słodka papryka, szczypta curry/imbiru/kurkumy
garść pestek z dyni
Puree z dyni podgrzewamy w garnku. Zalewamy gorącym bulionem i doprowadzamy do wrzenia. Dodajemy mleczko kokosowe, dokładnie mieszamy i doprawiamy do smaku przyprawami. Na koniec posypujemy krem podprażonymi na suchej patelni pestkami dyni. Rozgrzewa, smakuje i syci na długo!


Jak skutecznie zacząć odchudzanie?

11/22/2013
 Dbaj dobrze o swoje ciało, po to, by Twoja dusza miała ochotę w nim pozostać.


Podstawą skutecznego odchudzania jest MOTYWACJA. Jeśli nie mamy stuprocentowej pewności, że wyeliminowanie z codziennego jadłospisu ulubionych produktów jest warte swojej ceny, możemy poddać się już na starcie. Zdrowe jedzenie nie będzie wtedy żadną przyjemnością, a frustracja wynikająca z ciągłych ograniczeń doprowadzi nas w końcu do miski z chipsami. Sama przez dłuższy czas gubiłam po drodze motywację, opadałam na kanapę z piwkiem w jednej i przekąskami w drugiej ręce. W każdy weekend obiecywałam sobie, że "od jutra to na pewno", że "od poniedziałku". Która z nas tego nie doświadczyła? Otóż podstawą nie jest wyznaczenie sobie dnia kolejnego, ale rozpoczęcie działań właśnie tu i teraz!
Moja motywacja? Kontrakt w Tokio, na który wylatuję już pod koniec stycznia
Cel? 2-3 centymetry mniej w biodrach.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
SZABLONY RZECZYLADNIEJSZE.PL