Lee Price o trudnej relacji z jedzeniem

5/30/2014
Wstaje w środku nocy i idzie do toalety, potykając się o puste pudełko po lodach. Siada na kiblu i patrzy przed siebie nieprzytomnym wzrokiem. Brzuch wciąż nadęty po kolacji u znajomych. W towarzystwie trzeba koniecznie zachować pozory normalności, przyzwoitości, prostej konstrukcji trawienia, dlatego wyczyściła talerz do ostatniego okruszka, poprosiła o dokładkę ciasta i dolewkę wina.


Kiedy je w towarzystwie, wszystko jest dozwolone. Nie ona wybrała ten tort czekoladowy, sama zagryzłaby żarłoczny głód jabłkiem, lecz skoro już zaproszono ją w gąszcz kalorycznych pułapek, nie wypadało walczyć. Jest usprawiedliwiona. Uśmiechała się łaskawie do kolejnych przekąsek, a wyrzuty sumienia zagłuszyła alkoholem. Słodycz białego wina oblepiła kruchość ciasta, deser wycałował jej kubki smakowe. Droga ucieczki została zasypana skałami z czekolady - aby przeżyć jedzeniowy kataklizm, musiała zjeść je wszystkie.


Jak powiemy A, to warto dodać B. Jedno ciasteczko jest pozbawione sensu, trzeba zjeść więcej, zapchać brzuch po korek, nażreć się tak bardzo, aż będzie nam niedobrze. Schować zło do torby, tak, by nikt nie widział, ukryć za plecami przed wścibską koleżanką, która nigdy nie musiała być na żadnej diecie. Przemycać, szmuglować, okłamać, zajumać. Zjeść w biegu, w przedbiegu, za późno, zbyt mało. Zajeść stres, zagryźć sen, zapłakać chipsami, wymiotować lodami, pogłaskać czekoladę, napełnić przełyk słodkimi bąbelkami. Uciekać nie wiadomo przed kim, do nie wiadomo czego.


Autorką zamieszczonych prac jest nowojorska malarka, Lee Price. Jej artystyczna próba zrozumienia trudnych relacji między kobietą a jedzeniem wydaje mi się niezwykle trafiona, dokładna i wyważona. Gorąco polecam wam obejrzenie pozostałych odsłon cyklu (KLIK) oraz lekturę wywiadu, którego artystka udzieliła TUTAJ.

10 komentarzy:

  1. Bardzo mądre.. i takie prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet nie wiesz jak mi się Twój post przyda! Właśnie kończę pisać pracę na psychologię o nałogu jedzenia i tylko zdjęć mi brakowało!

    OdpowiedzUsuń
  3. Doskonałe są te zdjęcia!

    http://caaarolyn.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdjęcia są genialne, to w wannie to moje ulubione!
    Wiesz, jutro idę na mój pierwszy casting w życiu, masz jakieś rady? Coś szczególnego co powinnam zabrać ze sobą? Nie mam pojęcia co powinnam mieć przy sobie.
    Pozdrawiam. xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że chodzi Ci o casting do agencji? W takim wypadku polecam zabrać: wygodne i stabilne szpilki, piękny uśmiech i pozytywne nastawienie. Makijaż minimalny, strój najlepiej czarny i koniecznie uwydatniający walory sylwetki (czyli opinający chude nózie i wystające kostki ;-)). Powodzenia!

      Usuń
    2. Tak, do agencji. Jestem strasznie zdenerwowana, ale dzięki twojemu blogowi wiem czego mogę się spodziewać w modelingu. Dziękuję Ci bardzo! :)

      Usuń
  5. fantastyczne zdjęcia i tekst! naprawdę, takie prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie są to przypadkiem obrazy, a nie zdjęcia?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
SZABLONY RZECZYLADNIEJSZE.PL